Forum Princess Anette Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
Opinie nt. strojów, głosu i charakteru
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Princess Anette Strona Główna -> Anette Olzon
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy podoba Ci się styl ubioru Anette?
Tak! Jest bardzo zróżnicowany i jedyny w swoim rodzaju
14%
 14%  [ 2 ]
Lubię! Aczkolwiek czasami miewa wpadki
50%
 50%  [ 7 ]
Średnio, bardzo rzadko zdarza się jej ubrać coś ładnego
28%
 28%  [ 4 ]
Nie! W każdym stroju wygląda jak baba-jaga.
7%
 7%  [ 1 ]
Jest mi obojętny
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 14

Autor Wiadomość
Elavi
Lady Moon
Lady Moon


Dołączył: 14 Lip 2008
Posty: 344
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z łona matki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:58, 18 Lip 2008    Temat postu: Opinie nt. strojów, głosu i charakteru

Wiem, że Anette jest trochę kontrowersyjna osobą. Chciałabym jednak poznać waszą opinię na jej temat. Liczę na wyrozumiałość i szacunek do jej osoby.

Ostatnio zmieniony przez Elavi dnia Pon 10:05, 04 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zibi
Wolf
Wolf


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:46, 18 Lip 2008    Temat postu:

No to ja zacznę Wink

Szczerze rzecz biorąc to nie podoba mi się jej styl ubierania się, jakoś tak nie pasuje do klimatu Nightwish. Oczywiście widać czasem poprawę wizerunku ale jest to tak na przemian, raz dobrze raz źle.

Głos Anette... nie jest zły ale nie jest też idealny, patrząc pod kątem dokonań wokalnych na DPP to jest nieźle. Niestety gorzej jest przy starych utworach za co jej nie winię, winić mogę tylko i wyłącznie Toumasa bo to on wybrał taką a nie inną wokalistkę.

Jako osobę trudno mi jest oceniać Anette gdyż nie znam jej osobiście, ale wygląda mi na miłą i sympatyczną osobę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Siren
Jackob's Ghost
Jackob's Ghost


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bielsko

PostWysłany: Pią 19:50, 18 Lip 2008    Temat postu:

Mam nadzieję, że Was nie zanudzę tym co postanowiłam napisać Smile

Jesienią 2005 roku mogłam powiedzieć – świat się skończył. Każdy wie, z jakiego powodu.
Uważałam, że nie ma Tarji nie ma Nightwish'a. Mówiłam wszystkim, że dziękuję ale z nową wokalistką mam ich w głębokim poważaniu. Z pewnością sprawdzę, co to za kobieta się pojawiła i na tym koniec.

W maju (26?) 2007 roku na oficjalnej stronie zespołu pojawił się komunikat o treści mniej więcej takiej, że wybrano nową wokalistkę, jest nią Szwedka – Anette Olzon. Na zdjęciach nie wyglądała najgorzej, na tych zdjęciach z zespołem wyglądała bardzo fajnie. Nastawiłam się pozytywnie ale gdzieś w środku dalej mnie skręcało, że oto mamy kogoś ZA Tarję. I tu bolało. Posłuchałam Dark Passion Play i stwierdziłam, że ta kobieta ma bardzo fajny, ciepły głos. A najbardziej podoba mi się w spokojnych balladach. Ważne też było dla mnie to, że Anette nie była jakąś pokręconą fanką zespołu i nie chodziło jej o to, żeby porobić sobie fotki z chłopakami, poznać ich i pochwalić się koleżanką z klasy, że poznała Nightwish'a.

Jakiś czas później był pierwszy koncert. Na youtubie pojawiły się pierwsze filmiki, całkiem dobrej jakości dźwiękowej. Tylko, że słuchając Wishmastera i tego jej pierwszego wycia pomyślałam, koniec. Co ona zrobiła? To jest jakieś dno...
Później pamiętam jak pojawił się jej ciuszek na koncercie [link widoczny dla zalogowanych]. O zgrozo, to jest straszne...z tego samego koncertu pojawił się na youtube filmik ze Slaying the Dreamer w roli głównej. Sama do siebie mówiłam takie komentarze, że się śmiałam jak głupi do sera.

Mniej więcej w listopadzie, pomyślałam nad tym od zupełnie innej strony. Pomyślałam, ze robię to na siłę, że pałam do niej nienawiścią tylko dlatego, że zajęła miejsce Tarji. Zastanowiłam się nad tym inaczej i starałam się „ugryźć” Anett od zupełnie innej strony. Powoli się przełamywałam, były rzeczy, za które chciałam ją zatłuc na śmierć, ale helo, co to było? [link widoczny dla zalogowanych]? Litości, Tarja też potrafiła wsadzić raz czy dwa coś koszmarnego...

Nie umiem do dziś powiedzieć, co tak naprawdę sprawiło, że „pokochałam” tą kobietę. Może wystarczyło zrozumieć, że Nightwish to nie Tarja, na niej świat się nie kończy. Ona ma się bardzo dobrze i wydała swoją płytę.
Zobaczyłam, że Anette jak chce, to potrafi się naprawdę ładnie ubrać [link widoczny dla zalogowanych]
czy [link widoczny dla zalogowanych]
Czego niektórzy od niej chcą? Niektórzy powiedzą, patrz jak ona się ubiera! Spójrz, chce wyglądać jak nastolatka a ma 36lat! Nie powinna!
Ale czego nie powinna? Pokazywać swoich nóg? Bo ma je zgrabne,w przeciwieństwie do Tarji? Nie ma grubych nóg pokrytych żylakami albo cellulitisem. Można by się było w ostateczności przyczepić gdyby w mini paradowała z gołymi nogami. Ale ta kobieta wie, że nogi może pokazywać ale zawsze ma rajstopy albo legginsy. Miała w swoim życiu kilka wpadek ale nie zapominajcie, że nikt nie jest idealny.

Są takie utwory, które Anette powinna sobie odpuścić.
Ale są takie utwory, które w jej wykonaniu w jej wersji, są lepsze od interpretacji Tarji. Jak pisałam wcześniej pięknie jej wychodzą te spokojne utwory, i przykładem może być
[link widoczny dla zalogowanych]
Ten utwór potrzebuje właśnie takiego delikatnego głosu jakim posługuje się Szwedka.
Nie mam słuchu muzycznego, nie umiem pisać rozbudowanych opinii na temat jej głosu, tego jak śpiewa i podobnych rzeczy. Nie potrzebuję tego.

Były stroje, był głos jako tako, to może sama osoba.
Można powiedzieć, że Tarja to Anioł, a Anette to Diabeł. Ma bardzo ognisty temperament. Tak samo jak Tarja potrzebuje odpoczynku dla swojego głosu ale spędza czas z zespołem. Sprawiła, że stali się jedną wielką rodziną. Jest miła, uśmiechnięta i raczej nie jest spokojnym duchem. Ma świetny kontakt z publicznością. Myślę, że dopiero teraz nastał prawdziwy End of Innocence. Tarja nadawała zespołowi spokoju. Nie raz sprawiała wrażenie jedynej trzeźwo myślącej osoby.

Tarja i Anette to dwie, zupełnie różne historie. Łączy je jedynie ten sam autor. Ale pierwsza już się skończyła. Historia królowej fińskiego śpiewu, historia trochę samotnej w zespole osoby. Autor postawił kropkę, a bohaterka przekazała pałeczkę dalej. Przekazała ją bohaterce drugiej historii, historii, która dopiero się zaczyna. Dotyczy ona szwedzkiego diabełka w ciele kobiety. Ona już nie jest samotna w zespole, na karty całej książki wylała miód, który złączył potargane strony i osłodził innym życie.
I tym miłym akcentem pragnę zakończyć, jak na razie, swoje przemyślenia dotyczące Nettie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzyciel
Jackob's Ghost
Jackob's Ghost


Dołączył: 17 Lip 2008
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:08, 18 Lip 2008    Temat postu:

Cytat:
Są takie utwory, które Anette powinna sobie odpuścić.
Ale są takie utwory, które w jej wykonaniu w jej wersji, są lepsze od interpretacji Tarji. Jak pisałam wcześniej pięknie jej wychodzą te spokojne utwory, i przykładem może być
>>Hihger Than Hope<<

O nie! Z tym się z pewnością nie zgodzę. O ile Anette zaczęła u mnie w pewnym momencie plusować to po zobaczeniu jak wykonuje moją ulubioną piosenkę NW załamałem się i już była sporo na minusie :/ Trzeba zrozumieć, że jednak niektóre utwory ze względu na swoją treść i historię były jednak zarezerwowane dla Tarji. To właśnie wykonanie tego kawałka było dla mnie najbardziej karygodne jeśli o Anette chodzi.

Ale oczywiście znowu sporo plusuje Smile Arcasto dał mi koncert na którym całkiem fajnie wypadła. Nowe utwory idą jej całkiem nieźle i ma dziewczyna charyzmę. Dopóki nie rusza HTH lubię ją Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paramour
Wolf
Wolf


Dołączył: 20 Lip 2008
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:46, 20 Lip 2008    Temat postu:

No to po kolei tak jak jest w temacie.

Stroje Anette : widać zdecydowaną poprawę. Pierwsze jej stroje koncertowe były poprostu tragiczne. Do tej pory zdarzają jej się większe czy mniejsze wpadki. Moim zdaniem Anette troszkę na oczy przejrzała i spostrzegła, że w tych krótkich spódniczkach, okropnych rajstopach czy plastikowej biżuterii wygląda hymmm... dziwnie.
Teraz jest trochę lepiej, ale to dalej nie jest to czego ja osobiście oczekuję od "frontmenki" NW. Poczekamy zobaczymy....

Głos Anette: zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem, że niektóre piosenki powinna sobie odpuścić. Niestety, ale Anette nie ma tak mocnego, wyćwiczonego i dobrego głosu, żeby poradzić sobie z poniektórymi utworami.
Ale tak samo jak ze strojem : na początku było tragicznie, teraz jest troszkę lepiej.
Jedyne czego żałuję, że Anette uczy się dopiero w NW... Zawsze byłam zdania, że Nightwish jako renomowany mimo wszystko zespół, powinien wziąć w swoje szeregi już "wyszlifowaną" wokalistkę...

Charakter Anette : nie wiem, nie znam jej. I na ten temat nie będę się wypowiadać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cornelia
Wolf
Wolf


Dołączył: 20 Lip 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 20:34, 20 Lip 2008    Temat postu:

Ło matko! HtH w wykonaniu Anette to jest jakiś horror.

Co do strojów - rażą mnie w oczy, co począć? Albo emo, albo skrajny folk. Czekam aż dziewczyna się wyrobi. Bo wyrobi się Smile

Głos - przytoczyłabym wypowiedź Aney, bo zgadzamy się w tym temacie w 100 %, ale mi nie wolno, bo to hipokryzja by była. Nie lubię jej głos. Jej braku techniki w dużej mierze. Jej lenistwa. Jej niszczenia wielu pięknych piosenek ( właśnie Higher than Hope, ale i Slaying the Dreamer czy nie daj Boże aby się powtórzyło - Sleeping Sun). Nienawidzę jej krzyku. I jadę na koncert usłyszeć ją live Very Happy

Ale i tak nie wierzę, że dopóki się nie przyłoży nie przekonam się. Bo nie. Życzę jej cierpliwości i wytrwania w śpiewie w tym gatunku, bo to trudne zadanie. Nieumiejętnie wykonywane może się fatalnie skończyć. I niech się uczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jamess1
Scent of awakening
Scent of awakening


Dołączył: 22 Lip 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jarosław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:40, 22 Lip 2008    Temat postu:

Akurat w tym temacie wszystko zależy od gustu a o tym jak powszechnie wiadomo dyskutować się nie powinno. Ale jeśli chodzi o Anette to wydaję mi się że to bardzo miła i ciepła osoba. Trudno przecież oceniać kogoś kogo nie zna się osobiście...Co do ubiorów, to akurat mnie za bardzo to nie interesuje, to Jej sprawa w co się ubiera i czym się czuje dobrze. Nie zwracam na to szczególnie uwagi. Co do głosu, to przyznaję się że wcześniej jakoś specjalnie nie przepadałem za Nightwishem przez głos Tarji, może i o niebo lepszy jeśli by brać pod uwagę możliwości wokalne. Jednak wcale nie podobała mi się mieszanka opery i Heavy metalu. Jakoś mnie to nie przekonywało... Ale kiedy usłyszałem utwory z nową wokalistką nastąpił zwrot o 180 stopni. Lubię bardzo jej głos, a to że wykonuje inaczej utwory napisane pod Tarję jest w zasadzie nieuniknione. Ze starszych utworów bardzo polubiłem Ever Dream w nowym wykonaniu, She's My Sin też jest ciekawe. Ogólnie rzecz biorąc myślę że z biegiem czasu Anette jeszcze będzie doskonalić swoje możliwości wokalne i nagra z Nightwish niejedną ciekawą płytę! Co do występów live to jestem przekonany że będzie coraz lepiej. I życzę Jej tego z całego serca!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elavi
Lady Moon
Lady Moon


Dołączył: 14 Lip 2008
Posty: 344
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z łona matki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:20, 22 Lip 2008    Temat postu:

Miło mi czytać tak pochlebne zdanie na temat Anette:D Z uśmiechem na twarzy mogę czytać takie rzeczy. Musze Ci powiedzieć, że masz bardzo podobne zdanie do mojego Taty. On jak i Ty także woli głos Anette od Tarji. Cięzko mu było przesłuchać płytę w samochodzie. Wolał przełączyć na Franka Zappe albo Yes'ów. A teraz? Słuchał DPP do czasu w którym mu się ona znudziła. Poza tym opowiadał, że nawet słuchał jej w pracy wraz ze swoim pomocnikiem Very Happy

A ja? Bardzo lubię Anette za jej sympatyczny wyraz twarzy, za energiczność oraz ogromny potencjał (w połowie wykorzystany) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
polityk2
Jackob's Ghost
Jackob's Ghost


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 162
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ruda Śląska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:36, 22 Lip 2008    Temat postu:

jamess1 napisał:
Akurat w tym temacie wszystko zależy od gustu a o tym jak powszechnie wiadomo dyskutować się nie powinno.

Ojej, masz szczęście, że forum jest dosyć małe i otwarte dla nowych, bo zwykle za takie hasło dostaje się, i całkiem słusznie, wielki ochrzan.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aune
Jackob's Ghost
Jackob's Ghost


Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:01, 24 Lip 2008    Temat postu:

Polityk ma rację. Te powiedzenie, że z gustem nie powinno się dyskutować jest trochę błędne. Przecież są pewne obiektywne normy a nie samowolka, którą notabene zawsze oceniamy jako brak gustu! Są ludzie, którzy za nic mają kolorystykę i ubierają co popadnie zupełnie się nie zastanawiając czy pasuje jedno do drugiego czy nie. W rezultacie odpalają się tak ni do Sasa ni do Lasa, a innym aż wątroba się przewraca na to patrzeć. I aż się ma ochotę podejść i rzec: "człowieku, jak żesz się cholera ubrał?!!". Taki cwaniaczek zawsze może powiedzieć, że to kwestia gustu, nawet jeśli 100 osób mówiłoby co innego. Pytanie tylko kto wyjdzie na większego wariata, te sto osób czy ten człowiek bez krzty gustu...? Umiejętność odpowiedniego ubrania się świadczy o kulturze osobistej, jest jej elementem. Można szokować z premedytacją, ale nie zawsze wychodzi to na dobre. Jeśli komuś zależy na zdobyciu w powszechnej opinii miana króla/królowej kiczu, jego sprawa.

Wracając do Anette. Ubiera się okropnie. Często zdarza się, że założy jedną fajną rzecz, ale cały efekt popsuje tymi swoimi galotkami albo jakimś innym badziewiastym dodatkiem. Poza tym babka powinna nie łasić się tak do młodzieży tylko ubierać się w miarę stosownie do wieku. I to nie musi oznaczać, że ma być nie modna! Przeciwnie. Teraz są nieskończone możliwości, żeby ubierać się ze smakiem a jednocześnie modnie, tylko trzeba mieć kasę, a tego to akurat Anette nie brakuje. Jak zobaczyłam jej pierwszy filmik na youtubie, gdy się przedstawiła fanom, pomyślałam "fajna babka, będzie dobrze". Zdjęcia z tej ---> [link widoczny dla zalogowanych] dobrze rokowały na przyszłość, choć oczywiście widziałam, że są podrasowane. Strój mi się jednak podobał. A [link widoczny dla zalogowanych] i przede wszystkim [link widoczny dla zalogowanych] Anette wygląda naprawdę wspaniale. Nienaganna fryzura i ciuszek, a przede wszystkim uśmiech. Ona ma bardzo ładne wesołe oczy, które są aż stworzone do tego, żeby je jakoś fajnie podkreślać najróżniejszymi cieniami. Tylko, że jak dotąd nie zrobiono z nich pożytku, choć makijaż jest akurat ostatnią rzeczą do której można się przyczepić. [link widoczny dla zalogowanych] sesja sprawiła, że się zakrztusiłam pijąc herbatę. Patrzę i myślę: "co za cholera?! dziury w rajstopach??!". Szok w trampkach! Zwłaszcza, że babka ma zgrabne nogi i fajnie jej w szpilkach. Ale jak potem zobaczyłam [link widoczny dla zalogowanych], to stwierdziłam "uuu panie... jak to możliwe, żeby taka niebrzydka laska robiła z siebie maszkarona?! pasiaki... o matko! I jeszcze trampki...! No żesz kurna, Tarja by się tak nigdy nie odpieprzyła!". Potem pojawiły się różne foty z koncertu i zgrozą napawało mnie ich oglądanie. Punktem kulminacyjnym była falbaniasta kieca + rajstopki z napisem "bitch", potem machnęłam na to wszystko ręką zakładając, że już nic mnie chyba bardziej nie zdziwi. Oczywiście, zdarzało się, że ubrała się całkiem przyzwoicie, ale takie momenty można policzyć na palcach jednej ręki. Płonne nadzieje, że będzie lepiej, zwłaszcza, że teraz dodatkowo "ozdabia się" tatuażami. Tylko czekam na nowe dziary i miejsca, w których się pojawią. Zastanawiam się kiedy zafunduje sobie rysuneczek na twarzy. Może to będzie napis "fuck you"...? "Leave Me Alone" jest jakoś mało sugestywne Evil or Very Mad

Głos... Kolejna udręka... Eva średnio mi się podobała. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego (to jest babki z operowym głosem, bo nie dowierzałam Tuomkowi, że weźmie jakąś laskę z popowym głosiczkiem), ale jeszcze jej nie skreśliłam na wstępie. Słuchanie DPP po raz pierwszy to było dość... osobliwe przeżycie. Odruch wymiotny przy każdej kolejnej piosence, poza Amaranthem, bo był w miarę lekko strawny. Last Of The Wilds przyniósł ukojenie. Z czasem się przyzwyczaiłam do wokalu Anette i nawet polubiłam kilka piosenek z Dark Ping Ponga (Sahara, 7 Days To The Wolves, Islander). Ale następnie Anette zmiażdżyła mnie wykonaniem piosenek ze starej Ery... Ever Dream, Wishmaster, Dark Chest Of Wonders, Nemo, WIHAA... płacz i zgrzytanie zębów! Mad A wszystko okraszone czymś w rodzaju tańca, czyli wymachiwaniem łapą i gibaniem się na prawo i lewo z przygarbioną sylwetką. Koszmar!
A na domiar wszystkiego wciąż opłakiwałam w sercu wywalenie Tarji...

Minęły miesiące. Obecnie Anette mi nie przeszkadza. Niech se śpiewa jak chce, już nie wspominając o ubiorze. Wisi mi to, choć przyglądam się jej poczynaniom bardzo uważnie. Wokalnie widać poprawę. Już tak nie masakruje starych piosenek, albo to ja się po prostu przyzwyczaiłam. Nadal mnie wkurza jej osobliwa maniera w głosie, gdy tak wyje dla urozmaicenia, ale kiedyś mnie to bardziej raziło. Teraz wiem czego się można po niej spodziewać, a raczej - czego nie należy oczekiwać. Co ciekawe jej interpretacja Ever Dream weszła mi w głowę i nawet jak sobie nucę, to... zaciągam po anetowemu! :/ W miarę dobrze przyjęłam jej przeróbkę Slepping Sun, co mnie dziwi okrutnie. Da się tego słuchać, choć z oryginałem się nie równa. Zobaczymy co będzie dalej, ale na szczęście już innych fajnych kawałków nie odważy się zmasakrować. Beauty and The Beast a nawet Bless The Child, to za wysokie progi dla Anety.

Osobowość. Nie znam jej, więc nie wiem co napisać. Wydaje się całkiem sympatyczna i wesoła. Kiedyś widziałam filmik jak oprowadzała operatora kamery z jakiejś muzycznej stacji po domku, w którym Nightwish nagrywał DPP. Muszę przyznać, że zachowywała się naturalnie i była bardzo miła.
Tak jak Tarja na scenie była mistyczną czarodziejką, tak Anette jest takim chochlikiem. Już mnie to nie przeraża. Ludzie się dobrze bawią i to najważniejsze. A ja osobiście wolę starą Erę Nightwisha. Ta nowa jest bardziej dla nastolatków, które dopiero wchodzą w światek metalu.

Anette, życzę szczęścia, ale pamiętaj, że Królowa była i jest tylko jedna. Princessą możesz sobie być, mi to nie przeszkadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Siren
Jackob's Ghost
Jackob's Ghost


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bielsko

PostWysłany: Czw 15:20, 24 Lip 2008    Temat postu:

Aune napisał:
No żesz kurna, Tarja by się tak nigdy nie odpieprzyła!".

Bo Aneta to nie Tarja. A Tarja to nie Aneta.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paramour
Wolf
Wolf


Dołączył: 20 Lip 2008
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:22, 24 Lip 2008    Temat postu:

@Siren
Pamiętaj, że to zacytowane przez Ciebie zdanie było "spontaniczną myślą" a nie przemyślanym i wypowiedzianym zdaniem. Nie ma za bardzo co się przyczepiać do tego Smile

@Aune
Zgadzam się całkowicie ze zdaniem : "Często zdarza się, że założy jedną fajną rzecz, ale cały efekt popsuje tymi swoimi galotkami albo jakimś innym badziewiastym dodatkiem".
Do dodatków i wykończeń stroju to Anette akurat smykałki nie ma. A najbardziej to mi na nerwy działa ten obrzydliwy (moim zdaniem) "diadem", który zakłada do Islandera. Eeeeh.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dymuś
Black Rose
Black Rose


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:44, 24 Lip 2008    Temat postu:

Czepiacie się i czepiacie się tego "diademu" może i jest tandetny, ale najpierw radzę przeczytać tekst "The Islander" a później pomyśleć, dlaczego Anette go zakłada. I zważcie uwagę w KTÓRYM momencie Anette wchodzi, jakie słowa śpiewa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paramour
Wolf
Wolf


Dołączył: 20 Lip 2008
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:55, 24 Lip 2008    Temat postu:

@Dymuś
Oczywiście, że wiemy Smile W tekście jest "Princess in the tower". I diadem jest do tego tekstu. Ale to nie zmienia faktu, że przydał by się jakiś ładniejszy a nie taka tandeta.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dymuś
Black Rose
Black Rose


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:59, 24 Lip 2008    Temat postu:

No ale jaki Ty chciałaś? Królowej Elżbiety czy co? Przecież to jest wokalistka, a nie jakaś tam ważniejsza osoba, której ludzie służą Smile Może i jest tandetny ten diadem, ale myślę, że to był tylko i wyłącznie jej pomysł. Na żywo z tym diademem wygląda lepiej Anette niż na zdjęciach. W ogóle Anetka lepiej wygląda na żywo, tak samo jak reszta zespołu Very Happy Cóż za odkrycie...

Co do tego diademiku jeszcze. A niech sobie nosi, jeśli jej się podoba to niech nosi. Niektórym sprawia to radość, niektórym nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Princess Anette Strona Główna -> Anette Olzon Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1